- Hej Ana po naszej ostatniej ,, rozmowie" przez telefon postanowiłem przyjść i zobaczyć czy wszystko w porządku . - powiedział zaraz jak otworzyłam drzwi. Zdziwiło mnie to , że przyszedł no bo co go to tak interesuje czy u mnie wszystko w porządku , ale w tej chwili chciałam mu się wyżalić .
- Witaj Lou.- powiedziałam i gestem zaprosiłam go do środka , zamknęłam drzwi i zaprowadziłam go do kuchni.Lecz on pociągnął mnie za rękę i powiedział
- Hej Ana powiesz mi o co chodzi ?- w jego oczach czaił się niepokój .Jego oczy wwiercały się we mnie szukając odpowiedzi. W końcu dałam za wygraną i poszłam w stronę na kanapę a on podązył za mną i usiadł naprzeciwko mnie .
- Widzisz Louis - zaczęłam-Annie wyjechała przed chwilą do Paryża i wróci dopiero za pół roku -zrobiłam pauzę bo nie wiedziałam co mam mu powiedzieć
- Ana i to dla tego tak się smucisz ?- zapytał jak by to było nic wielkiego - zobaczysz to szybko minię, zawszę przecież możesz jechać do rodziców.......- przerwałam mu
- Louis moi rodzice zginęli w wypadku !! Rozumiesz ?!?! - wybuchnęłam płaczem, on przez chwilę nie wiedział co zrobić, a potem usiadł koło mnie i mnie przytulił . Zrobiło mi się ciepło , poczułam bicie jego serca.
- Ana przepraszam - powiedział- Nie wiedziałem - Nie wiedział co ma powiedzieć.
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałam wycierając łzy i niechętnie wyswobodziłam się z jego objęć- Ciesze się że przyszedłeś - uśmiechnęłam się do niego, a od odwzajemnił uśmiech
-Teraz rozumiem - powiedział nadał siedząc koło mnie - Jak chcesz to mogę cię odwiedzać - powiedział nieśmiało
- było by miło - odpowiedziałam na co on się uśmiechnął , ach ten jego zniewalający uśmiech .
- Super ! - odpowiedział
-a nie będzie to dla ciebie kłopot ? - zapytałam
-Nie no oczywiście że nie - uśmiechnął się
- A chłopaki ?? Nie jestem pewna czy oni będą zadowoleni - powiedziałam mu
- Ana nie przejmuj się Liam pochechał z Spohie na Hawaje, Zayn spędza z Perrie całe wakacje. Zostałem tylko ja Harry i Niall.- wow dostałam bardziej wyczerpująca odpowiedz niż się spodziewałam.
- No skoro to dla ciebie nie problem to możesz do mnie wpadać - dałam za wygraną -A teraz może skoczę po popcorn a ty wybierzesz jakiś film ??- zapytałam
- Ooo super pomysł - odparł- Mam do ciebie dziwną prośbę - powiedział a ja zatrzymałam się i odwróciłam do niego
-Słucham - powiedziałam śmiejąc się- jaka to dziwna prośba ??
- Mogłabyś - zaczął zawstydzony - pokroić mi marchewkę ??- gdy to usłyszałam zaczęłam się śmiać
- Tak tak Lou- powiedziałam dalej się śmiejąc - pokroję ci marchewkę - weszłam do kuchni i włożyłam popcorn do mikrofalówki i obrałam a potem pokroiłam w ćwiartki marchewkę . Wyciągnęłam popcorn z mikrofalówki , wzięłam miskę z marchewką i poszłam do salonu, i usiadłam na kanapie obok Lou. Podałam mu miskę z marchewkami na co on odpowiedział mi jednym z tych swoich zniewalających uśmiechów , po czym włączył film.
Spędziliśmy kilka godzin na oglądaniu filmów, śmianiu się , było super, nim się spostrzegliśmy było już po północy
- To ja będę się zbierać - powiedział Lou po czym wstał z kanapy. Nie chciałam żeby szedł. Tak dobrze się przy nim czułam
- Hej Lou jak chcesz możesz zostać na noc - powiedziałam, po jego minie widać było, że się zastanawia
-Jeśli ci to nie przeszkadza to mogę zostać- uśmiechnął się
- oczywiście że nie - powiedziałam - w końcu mam taki duży dom a mieszkam w nim sama . choć pokaże ci pokój - wzięłam go za rękę i zaprowadziłam na górę do mojego pokoju. - Ty będziesz spał u mnie a ja u Annie otworzyłam drzwi do łazienki -Tu jest łazienka . Dobra to ja idę się kłaść- podążyłam w stronę wyjścia
- dzięki Ana - Lou uśmiechnął się do mnie - dobranoc - powiedział najsłodziej jak potrafi
- dobranoc Lou - zamknęłam drzwi do pokoju i weszłam do sąsiedniego , wykąpałam się , zgasiłam światło i leżąc analizowałam cały dzisiejszy dzień. Aż w końcu zmorzył mnie sen i odpłynęłam..........
Obudziłam się o 9.36. podeszłam do szafy Annie i wyciągnęłam z niej kremową bluzkę bez ramiączek i szorty po czym wyszłam z pokoju , sprawdziłam ze Lou jeszcze śpi więc postanowiłam mu zrobić śniadanie . Schodząc po schodach zastanawiałam się jak to możliwe ze znamy się niecałe 3 dni a ja czuje jak bysmy się znali od wielu lat . Tak czy siak zajęłam się śniadaniem . Postanowiłam zrobić Gofry z puddingiem i owocami. Wyciągnęłam składniki i zaczęłam ubijać ciasto. Wyciągnęłam gofrownice i zaczęłam piec gofry . Właśnie skończyłam dekorować gofry borówkami i truskawkami gdy usłyszałam jak Lou schodził ze schodów.
- Dzień Dobry -powiedział wchodząc do kuchni - mmmm co tak ślicznie pachnie - uśmiechnął się do mnie i usiadł przy stole
- Hej - uśmiechnęłam się- nie przesadzaj to tylko śniadanie - wzięłam talerze do rąk i położyłam na stole i zaczęliśmy jeść. Przez cały czas miałam wrażenie, że Lou mi się przygląda ale nie odważyłam się podnieść na niego wzroku.......Gdy skończyliśmy jeść zabrałam się za zmywanie naczyń .
- Hej Ana masz plany na dzisiejszy dzień - zapytał Lou. Zakręciłam kran i odwróciłam się do niego
- Nie raczej nie mam planów a co ??- byłam ciekawa co już wymyślił
- Bo tak sobie pomyślałem - zaczął - że moglibyśmy iść do kina a potem sam nie wiem....... porobić coś razem - uśmiechnął
- Okej nie ma problemu - odpowiedziałam, w sumie byłam pewna że z nim nie będę się nudzić - To co zbieramy się?? - zapytałam . On przytaknął więc ubraliśmy się i wyszliśmy. Dopiero teraz zauważyłam jakie ma wypasione auto . zatkało mnie.
- Wow i to się nazywa pojazd - powiedziałam ironicznie , w sumie nie wiem dlaczego ale potem dodałam - nie to żeby mi się nie podobał - on się uśmiechnął otworzył mi drzwi a potem obszedł samochód i wsiadł za kierownicę . Uruchomił silnik i ruszyliśmy ......
____________________________________________________________________
to tyle ........ na razie
piątek, 24 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Rodział II
* 30.06.2014
- Ana Ana!!! wstawaj!!!- głos mojej siostry wybudził mnie ze snu.Annie wbiegła do mojego pokoju i usiadła na łóżku.- Która godzina ??- zapytałam również siadając.
- Jest 10.35.- odpowiedziała . An zawsze lubiła wstawać wcześnie- Ubieraj się i schodź na dół , zrobiłam Ci śniadanie -uśmiechnęła się i wyszła z pokoju. A ja wstałam z łóżka i podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej turkusową bluzkę bez ramiączek w różowe paski i dżinsowe szorty
rozczesałam włosy, pomalowałam rzęsy tuszem i zeszłam na dół. Na dole Annie już wykładała na talerze jajecznice z bekonem.
- Mmmm jesteś mistrzynią w robieniu jajecznicy - uśmiechnęłam się do niej i usiadłam przy stole
- Oj już ty mi tak nie słodź- również się uśmiechnęła- i tak jutro będziesz robić śniadanie - ona również usiadła i zaczęłyśmy jeść.Jej jajecznica jest po prostu znakomita, niestety nie dane mi było jej dokończyć ponieważ właśnie zaczął dzwonić mi telefon. Wyciągnęłam telefon i zamarłam
- kto to ?- zapytała widząc moją minę
- yyyy ...Lou- powiedziałam
- dawaj odbierz - powiedziała z uśmiechem . Zawahałam się ale wstałam , odeszłam od stołu tak , żeby Annie nie słyszała i odebrałam telefon.
- Hallo? - powiedziałam
- yyy hej tu Louis - powiedział
-eeee hej ....... ee co tam słychać ??-wydukałam z siebie
- wszystko okej a u ciebie ?? - zapytał
- też ok. - odpowiedziałam , nie wiedziałam o czym mam z nim rozmawiać
- to super - powiedział , po czym dodał- robimy ognisko dzisiaj może wpadniecie ??
- hymmm ja bardzo chętnie , ale nie wiem jak Annie , zapytam się jej a potem napisze ci SMS- a ok ??- zapytałam
- jasne nie ma problemu czekam . To może do zobaczenia dzisiaj wieczorem .- to powiedziawszy rozłączył się. schowałam telefon do kieszeni , wróciłam do kuchni i zobaczyłam , ze Annie rozmawia przez telefon , myślałam że rozmawia z Harrym , ale gdy się rozłączyła powiedziała
- hej dzwonili do mnie z Paryża - zrobiła się bardzo smutna i nagle zaczęła krzyczeć - dostałam pracę !!, Dostałam pracę !!!- podbiegłam do niej i mocno ją przytuliłam
- Jej Ann to super - powiedziałam - kiedy wyjeżdżasz ??- Ann spochmurniała po czym powiedziała
- niestety wyjeżdżam za parę godzin i jadę na pół roku
- Żartujesz ??- nie potrafiłam ukryć smutku , po śmierci rodziców ona była moją jedyną rodziną a teraz wyjeżdża- zostawisz mnie tu samą ??- poczułam że łzy zaczynają mi płynąć po policzkach
- Ana przecież możesz jechać ze mną - Annie próbowała mnie pocieszyć, ale ja nie słuchałam jej i pobiegłam na górę i zamknęłam się w swoim pokoju. czułam się okropnie . postanowiłam zadzwonić do Lou . Nie wiem dla czego , po prostu . Wyciągnęłam telefon i wybrałam jego numer . Odebrał natychmiast co mnie zdziwiło, ale nie miałam głowy żeby się nad tym zastanawiać .
- Hej Lou ..... niestety nie możemy wpaść do ..- starałam się powstrzymać płacz , lecz on chyba go usłyszał bo przerwał mi i powiedział
- Ana wszystko w porządku ?? - zapytał -Czy ty płaczesz ???- chciałam powiedzieć , że wszystko w porządku ale to nie była prawda
- Nie Lou nie jest w porządku - łzy dalej spływały mi po policzkach - Annie Wyjeżdża do Paryża na pół roku .
- Ana nie martw się , przecież nie zostaniesz sama ..- zaczął ale mu przerwałam
- Louis ty nic nie rozumiesz !! - krzyknęłam - nikt nie rozumie !
- Ana mylisz się - powiedział , zdziwiło mnie to wiec słuchałam dalej - moja rodzina mieszka w Doncaster setki kilometrów stąd .. - jednak nie nie chcę tego słuchać
-Lou przepraszam Cię ale nie mam ochoty tego słuchać - powiedziałam - chciałam Cię tylko uświadomić że nie przyjdziemy na żadne ognisko bo Annie zaraz wyjeżdża . Pa !- rozłączyłam i w tej samej chwili do mojego pokoju weszła Annie
-Ana proszę - zaczęła- jedz ze mną - zauważyłam , że ona również miała łzy w oczach
- Annie nie nie pojadę z tobą . Tu jest moje miejsce . Ale ty jedz - podeszłam do miej i przytuliłam
ją - przepraszam że tak się zachowałam , kocham cię Annie
- ja tez cie kocham moja mała siostrzyczko - i tak się pożegnałyśmy , własnie podjechałą taksówka i Annie musiała iść . Odprowadziłam ją do drzwi
- Ana dbaj o siebie . Zadzwonię od razu jak wyląduję - przytuliła mnie i wsiadła do taksówki. Pomachałam jej , a gdy zniknęła za zakrętem zamknęłam drzwi na klucz i poszłam oglądać telewizję . Naglę usłyszałam dzwonek do drzwi , wstałam i podbiegłam do nich , bo myślałam że to Annie się rozmyśliła i wróciła do domu , jednak gdy otworzyłam drzwi stał w nich .............................Louis !!
_____________________________________________________________________
hej na razie to tyle . jutro postaram się dodać następną część
czwartek, 16 stycznia 2014
Rozdział I
*29.06.2014
Dzisiejszej nocy nie dane mi było spać zbyt wiele, ponieważ moja siostra Annie przyprowadziła sobie na noc jakiegoś chłopaka. Prawie całą noc oglądali TV, śmiali się, pili, i robili inne rzeczy, których wolałabym nie słyszeć, aż w końcu zasnęli a ja razem z nimi....Naglę słyszę dzwonek do drzwi, patrze na zegarek a tam 8.19, kto normalny o takiej porze przychodzi w odwiedziny, ale ubrałam się i poszłam otworzyłam drzwi . W drzwiach stał wysoki brunet o olśniewającym uśmiechu .Dopiero po chwili dotarło do mnie że przede mną stoi Louis Tomlinson .
- Hej jestem Lou. Harry dzwonił żebym po niego przyjechał.
- tak wiem kim jesteś - wydusiłam z siebie -Miło Cię poznać. Ja jestem Ana. Zapraszam do środka .- Zamknęłam drzwi i zaprosiłam gościa do salonu i poszłam do pokoju Annie by oznajmić Harry'emu żeby się już zbierał.
-Powiedz Lou- zaczął Harry- , żeby zaczekał, za 15 min będę gotowy.A tak w ogóle to Harry
jestem- zaczął z uśmiechem- nie mieliśmy okazji się poznać.
- A ja Ana - powiedziałam i niechętnie się uśmiechnęłam- to ja już zejdę i zajmę się twoim przyjacielem- powiedziałam, zamknęłam drzwi i skierowałam się schodami na dół do salonu , gdzie wcześniej zostawiłam Lou. - Harry mówi, że będzie gotowy za 15 min- powiedziałam, po czym dodałam - Może chcesz coś do picia ??- On uśmiechnął się po czym odpowiedział - nie dzięki nie chce mi się pić- po czym zaczął patrzeć w podłogę .Zrobiło się trochę niezręcznie, aż w końcu On przezwał tę ciszę i zapytał: - Długo spotykasz się z Harry'm.? -zamurowało mnie totalnie, jak ja mogłabym spotykać się z Harry'm?! przecież on jest zupełnie inny niż ja . Zastanawiałam się co mam mu powiedzieć aż w końcu się odezwałam : -eee . Ja nie spotykam się z nim. - wydusiłam z siebie po czym dodałam - on przychodzi do mojej siostry Annie.- wytłumaczyłam mu się, chociaż nie wiem co go to tak interesowało . Gdy usłyszał moją odpowiedź tak jakby mu ulżyło. Chwilę milczał , lecz potem dodał :- eee. Sorki nie wiedziałem... -dodał zmieszany
- Spoko nic się nie stało - dodałam. Nastała krępująca cisza, więc postanowiłam ją przerwać :
- To co ... ile znacie się już z Harry'm- powiedziałam , bo tylko to przyszło mi na myśl. Louis widocznie ucieszył się , że to ja pierwsza się odezwałam bo natychmiast odpowiedział :- Znamy się od jakiś 3 lat .Ale mam wrażenie że od zawsze. Jesteśmy jak bracia. Świetnie się dogadujemy. Ale ty chyba wież o czym mówię w końcu masz siostrę pewnie też świetnie się dogadujecie .- powiedział na co na odpowiedziałam : - No widzisz nie do końca - nie wiem dla czego zaczęłam mu się zwierzać, przecież ja go w ogóle nie znam , ale już zaczęłam to już mu powiem: - To prawda kiedyś byłyśmy nie rozłączne - ciągnęłam- A teraz ..- nie zdążyłam dokończyć bo przerwał mi Harry: - Siema Tommo- krzyknął jeszcze za nim zdążył zejść ze schodów. Lou pomachał do niego i zwrócił się do mnie
- Hej może spotkamy się jeszcze ? co ty na to ?- byłam zdziwiona jego propozycją. Są miliony dziewczyn na świecie a Louis Tomlinson wybrał właśnie mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć : - Eeee jasne eeeeee - zaczęłam się jąkać -podam Ci mój eee numer - powiedziałam w końcu a on wyciągnął tel i podyktowałam mu numer , sprawdzając czy się nie pomyliłam . Gdy skończyłam on powiedział : - Ok . dzięki. na pewno niedługo zadzwonię . A teraz musimy lecieć - mówiąc to zwrócił wzrok na Harry'ego i Annie całujących się na pożegnanie .
Gdy chłopcy wyszli była 9.00 , więc z Annie zabrałyśmy się za robienie śniadania .
- A więc spotykasz się z Harry'm Styles'em taak ??- zaczęłam
- Nom - powiedziała i zaczęła ubijać ciasto na gofry. Ja zabrałam się za ubijać bitą śmietanę i dalej ją zagadywałam :- Ale nie uważasz, że on nie jest dla ciebie za młody ??- Annie wyłączyła mikser
- Ana wiem, że on jest młodszy ode mnie o 3 lata- westchnęła- ale świetnie się przy nim czuje. Nie obchodzi mnie to, że jest sławny , nie lecę na jego kasę . Ok??- zaczęła dalej ubijać ciasto. Teraz to ja wyłączyłam mikser, ponieważ już ubiłam śmietanę i wzięłam się za krojenie owoców i dalej ciągnęłam rozmowę
- Annie przepraszam - ciągnęłam- ja wiem , że ty nie lecisz na jego kasę , nie wiem co we mnie wstąpiło.- Annie wyłączyła mikser i mnie przytuliła
- No dobra dobra zakończmy już ten temat i bierzmy się za smażenie tych gofrów bo robię się strasznie głodna -uśmiechnęła się
Razem z Annie usiadłyśmy przy stole i zaczęłyśmy jeść śniadanie kiedy Annie zapytała mnie :
-Ej a ty co robiłaś na dole z tym Louisem ???- szczerze mówiąc nie byłam zdziwiona jej pytaniem więc odpowiedziałam:
- W sumie nic takiego ,poza tym że ...- specjalnie zrobiłam pauzę
- Po za tym że co ?!?!?! - spytała zniecierpliwiona
-Po za tym , że chciał mój numer i powiedział , że zadzwoni wieczorem - wzruszyłam ramionami
-Anastasio Rose Grey dopiero teraz mi to mówisz ??? - powiedziała z oburzeniem , uśmiechnęłam się do niej słodko a ona wstała i mnie przytuliła- Moja mała Ana dorasta - powiedziała i jeszcze mocniej mnie przytuliła . Pozmywałyśmy po śniadaniu i poszłyśmy na zakupy bo Annie stwierdziła , że muszę sobie kupić nowe ciuchy na ewentualną randkę .
______________________________________________________________________________
Hej i jak wam się podoba ?? wiem że nie jest super ale powoli się rozkręcę . proszę piszcie mi swoje uwagi .
pozdrawiam xD <3
Witajcie!!!!!
Hej witam serdecznie na moim nowym blogu. Jeżeli lubicie One Direction ten blog jest właśnie dla was . Zapraszam Serdecznie :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)