sobota, 18 stycznia 2014

Rodział II

                         * 30.06.2014

           - Ana Ana!!! wstawaj!!!- głos mojej siostry wybudził mnie ze snu.Annie wbiegła do mojego pokoju i usiadła na łóżku.
- Która godzina ??- zapytałam również siadając.
- Jest 10.35.- odpowiedziała . An zawsze lubiła wstawać wcześnie- Ubieraj się i schodź na dół , zrobiłam Ci śniadanie -uśmiechnęła się i wyszła z pokoju. A ja wstałam z łóżka i podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej turkusową bluzkę bez ramiączek w różowe paski i  dżinsowe szorty
rozczesałam włosy, pomalowałam rzęsy tuszem i zeszłam na dół.  Na dole Annie już wykładała na talerze jajecznice z bekonem.
- Mmmm jesteś mistrzynią w robieniu jajecznicy - uśmiechnęłam się do niej i usiadłam przy stole
- Oj już ty mi tak nie słodź- również się uśmiechnęła- i tak jutro będziesz robić śniadanie - ona również usiadła i zaczęłyśmy jeść.Jej jajecznica jest po prostu znakomita, niestety nie dane mi było jej dokończyć ponieważ właśnie zaczął dzwonić mi telefon. Wyciągnęłam telefon i zamarłam
- kto to ?- zapytała widząc moją minę
- yyyy ...Lou- powiedziałam
- dawaj odbierz - powiedziała z uśmiechem . Zawahałam się ale wstałam , odeszłam od stołu tak , żeby Annie nie słyszała i odebrałam telefon.
- Hallo? - powiedziałam
- yyy hej tu Louis - powiedział
-eeee hej ....... ee co tam słychać ??-wydukałam z siebie
- wszystko okej  a u ciebie ?? - zapytał
- też  ok. - odpowiedziałam , nie wiedziałam o czym mam z nim rozmawiać
- to super - powiedział , po czym dodał- robimy ognisko dzisiaj może wpadniecie ??
 - hymmm ja bardzo chętnie , ale nie wiem jak Annie , zapytam się jej a potem napisze ci SMS- a ok ??- zapytałam
- jasne nie ma problemu czekam . To może do zobaczenia dzisiaj wieczorem .- to powiedziawszy rozłączył się. schowałam telefon do kieszeni , wróciłam do kuchni i zobaczyłam , ze Annie rozmawia przez telefon , myślałam że rozmawia z Harrym , ale gdy się rozłączyła powiedziała
- hej dzwonili do mnie z Paryża - zrobiła się bardzo smutna i nagle zaczęła krzyczeć - dostałam pracę !!, Dostałam pracę !!!- podbiegłam do niej i mocno ją przytuliłam
- Jej Ann to super - powiedziałam - kiedy wyjeżdżasz ??- Ann spochmurniała po czym powiedziała
- niestety wyjeżdżam za parę godzin i jadę na pół roku
- Żartujesz ??- nie potrafiłam ukryć smutku , po śmierci rodziców ona była moją jedyną rodziną a teraz wyjeżdża- zostawisz mnie tu samą ??- poczułam że łzy zaczynają mi płynąć po policzkach
- Ana przecież możesz jechać ze mną - Annie próbowała mnie pocieszyć, ale ja nie słuchałam jej i pobiegłam na górę i zamknęłam się w swoim pokoju. czułam się okropnie . postanowiłam zadzwonić do Lou . Nie wiem dla czego ,  po prostu . Wyciągnęłam telefon i wybrałam jego  numer . Odebrał natychmiast co mnie zdziwiło, ale nie miałam głowy żeby się nad tym zastanawiać .
- Hej Lou ..... niestety nie możemy wpaść do ..- starałam się powstrzymać płacz , lecz on chyba go usłyszał bo przerwał mi i powiedział
- Ana wszystko w porządku ?? - zapytał -Czy ty płaczesz ???- chciałam powiedzieć , że wszystko w porządku ale to nie była prawda
- Nie Lou nie jest w porządku - łzy dalej spływały mi po policzkach - Annie Wyjeżdża do Paryża na pół roku .
- Ana nie martw się , przecież nie zostaniesz sama ..- zaczął ale mu przerwałam
- Louis ty nic nie rozumiesz !! - krzyknęłam - nikt nie rozumie !
- Ana mylisz się - powiedział , zdziwiło mnie  to wiec słuchałam dalej - moja rodzina mieszka w Doncaster setki kilometrów stąd .. - jednak nie nie chcę tego słuchać
-Lou przepraszam Cię ale nie mam ochoty tego słuchać - powiedziałam - chciałam Cię tylko uświadomić że nie przyjdziemy na żadne ognisko bo Annie zaraz wyjeżdża . Pa !- rozłączyłam i w tej samej chwili do mojego pokoju weszła Annie
-Ana proszę - zaczęła- jedz ze mną - zauważyłam , że ona również miała łzy w oczach
- Annie nie nie pojadę z tobą . Tu jest moje miejsce . Ale ty jedz - podeszłam do miej i przytuliłam
ją - przepraszam że tak się zachowałam , kocham cię Annie
- ja tez cie kocham moja mała siostrzyczko - i tak się pożegnałyśmy , własnie podjechałą taksówka i Annie musiała iść . Odprowadziłam ją do drzwi
 - Ana dbaj o siebie . Zadzwonię od razu jak wyląduję - przytuliła mnie i wsiadła do taksówki. Pomachałam jej , a gdy zniknęła za zakrętem zamknęłam drzwi na klucz i poszłam oglądać telewizję . Naglę usłyszałam dzwonek do drzwi , wstałam i podbiegłam do nich , bo myślałam że to Annie się rozmyśliła i wróciła do domu , jednak gdy otworzyłam drzwi stał w nich .............................Louis !!


_____________________________________________________________________
hej na razie to tyle . jutro postaram się dodać następną część

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz