piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział III

          - Hej Ana po naszej ostatniej ,, rozmowie" przez telefon postanowiłem przyjść i zobaczyć czy wszystko w porządku . - powiedział zaraz jak otworzyłam drzwi. Zdziwiło mnie to , że przyszedł no bo co go to tak  interesuje czy u mnie wszystko w porządku , ale w tej chwili chciałam mu się wyżalić .
- Witaj Lou.- powiedziałam i gestem zaprosiłam go do środka , zamknęłam drzwi i zaprowadziłam go do kuchni.Lecz on pociągnął mnie za rękę i powiedział
- Hej Ana powiesz mi o co chodzi ?- w jego oczach czaił się niepokój .Jego oczy wwiercały się we mnie szukając odpowiedzi. W końcu dałam za wygraną i poszłam w stronę na kanapę a on podązył za mną i usiadł naprzeciwko mnie .
- Widzisz Louis - zaczęłam-Annie wyjechała przed chwilą do Paryża i wróci dopiero za pół roku -zrobiłam pauzę bo nie wiedziałam co mam mu powiedzieć
- Ana i to dla tego  tak się smucisz ?- zapytał jak by to było nic wielkiego - zobaczysz to szybko minię, zawszę przecież możesz jechać do rodziców.......- przerwałam mu
- Louis moi rodzice zginęli w wypadku !! Rozumiesz ?!?! - wybuchnęłam płaczem, on przez chwilę nie wiedział co zrobić, a potem usiadł koło mnie i mnie przytulił . Zrobiło mi się ciepło , poczułam bicie jego serca.
- Ana przepraszam - powiedział- Nie wiedziałem - Nie wiedział co ma powiedzieć.
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałam wycierając łzy i niechętnie wyswobodziłam się z jego objęć- Ciesze się że przyszedłeś - uśmiechnęłam się do niego, a od odwzajemnił uśmiech
-Teraz rozumiem - powiedział nadał siedząc koło mnie - Jak chcesz to mogę cię odwiedzać - powiedział nieśmiało
- było by miło - odpowiedziałam na co on się uśmiechnął , ach ten jego zniewalający uśmiech .
 - Super ! - odpowiedział
-a nie będzie to dla ciebie kłopot ? - zapytałam
-Nie no oczywiście że nie - uśmiechnął się
- A chłopaki ?? Nie jestem pewna czy oni będą zadowoleni - powiedziałam mu
- Ana nie przejmuj się Liam pochechał z Spohie na Hawaje, Zayn spędza z Perrie całe wakacje. Zostałem tylko ja Harry i Niall.- wow dostałam bardziej wyczerpująca odpowiedz niż się spodziewałam.
- No skoro to dla ciebie nie problem to możesz do mnie wpadać - dałam za wygraną -A teraz może skoczę po popcorn a ty wybierzesz jakiś film ??- zapytałam
- Ooo super pomysł - odparł- Mam do ciebie dziwną prośbę - powiedział a ja zatrzymałam się i odwróciłam do niego
-Słucham - powiedziałam śmiejąc się- jaka to dziwna prośba ??
- Mogłabyś - zaczął zawstydzony - pokroić mi marchewkę ??- gdy to usłyszałam zaczęłam się śmiać
-  Tak tak Lou- powiedziałam dalej  się śmiejąc - pokroję ci marchewkę - weszłam do kuchni i włożyłam popcorn do mikrofalówki i obrałam a potem pokroiłam w ćwiartki marchewkę . Wyciągnęłam popcorn z mikrofalówki , wzięłam miskę z marchewką i poszłam do salonu, i usiadłam na kanapie obok Lou. Podałam mu miskę z marchewkami na co on odpowiedział mi jednym z tych swoich zniewalających uśmiechów , po czym włączył film.
              Spędziliśmy kilka godzin na oglądaniu filmów, śmianiu się , było super, nim się spostrzegliśmy było już po północy
- To ja będę się zbierać - powiedział Lou po czym wstał z kanapy. Nie  chciałam żeby szedł. Tak dobrze się przy nim czułam
- Hej Lou jak chcesz możesz zostać na noc - powiedziałam, po jego minie widać było, że się zastanawia
-Jeśli ci to nie przeszkadza to mogę zostać- uśmiechnął się
- oczywiście że nie - powiedziałam - w końcu mam taki duży dom a mieszkam w nim sama . choć pokaże ci pokój - wzięłam go za rękę i zaprowadziłam na górę do mojego pokoju. - Ty będziesz spał u mnie a ja u Annie otworzyłam drzwi do łazienki -Tu jest łazienka . Dobra to ja idę się kłaść- podążyłam w stronę wyjścia
- dzięki Ana - Lou uśmiechnął się do mnie - dobranoc - powiedział najsłodziej jak potrafi
- dobranoc Lou - zamknęłam drzwi do pokoju i weszłam do sąsiedniego , wykąpałam się , zgasiłam światło i leżąc analizowałam cały dzisiejszy dzień. Aż w końcu zmorzył mnie sen i odpłynęłam..........
          Obudziłam się o 9.36. podeszłam do szafy Annie i wyciągnęłam z niej kremową bluzkę bez ramiączek i szorty po czym wyszłam z pokoju , sprawdziłam ze Lou jeszcze śpi więc postanowiłam mu zrobić śniadanie . Schodząc po schodach zastanawiałam się jak to możliwe ze znamy się niecałe 3 dni a ja czuje jak bysmy się znali od wielu lat . Tak czy siak zajęłam się śniadaniem . Postanowiłam zrobić Gofry z puddingiem i owocami. Wyciągnęłam składniki i zaczęłam ubijać ciasto. Wyciągnęłam gofrownice i zaczęłam piec gofry . Właśnie skończyłam dekorować gofry borówkami i truskawkami gdy usłyszałam jak Lou schodził ze schodów.
- Dzień Dobry -powiedział wchodząc do kuchni - mmmm co tak ślicznie pachnie - uśmiechnął się do mnie i usiadł przy stole
- Hej - uśmiechnęłam się- nie przesadzaj to tylko śniadanie - wzięłam talerze do rąk i położyłam na stole i zaczęliśmy jeść. Przez cały czas miałam wrażenie, że Lou mi się przygląda ale nie odważyłam się podnieść na niego wzroku.......Gdy skończyliśmy jeść zabrałam się za zmywanie naczyń .
- Hej Ana masz plany na dzisiejszy dzień - zapytał Lou. Zakręciłam kran i odwróciłam się do niego
- Nie raczej nie mam planów a co ??- byłam ciekawa co już wymyślił
- Bo tak sobie pomyślałem - zaczął - że moglibyśmy iść do kina a potem sam nie wiem....... porobić coś razem - uśmiechnął
- Okej nie ma problemu - odpowiedziałam, w sumie byłam pewna że z nim nie będę się nudzić - To co zbieramy się?? - zapytałam . On przytaknął więc ubraliśmy się i wyszliśmy. Dopiero teraz zauważyłam jakie ma wypasione auto . zatkało mnie.
- Wow i to się nazywa pojazd - powiedziałam ironicznie , w sumie nie wiem dlaczego ale potem dodałam - nie to żeby mi się nie podobał - on się uśmiechnął otworzył mi drzwi a potem obszedł samochód i wsiadł za kierownicę . Uruchomił silnik i ruszyliśmy ......


____________________________________________________________________
to tyle ........ na razie

1 komentarz:

  1. No hejciaaa! ;*
    Właśnie zaczęłam czytać twoje opo !! Jest cudnee, zaczełam cię obserwować i czekam z niecierpliwością na następny rozdział :)
    Jeśli będziesz miała czas to zajrzyj do mnie , również dopiero zaczynam :) :*
    http://1dletniaprzygoda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń